|
|
2011-04-26
|

"Pierwsze, co musi zostać podkreślone, a co zauważyłem przy innej okazji, to fakt, że każdy narząd przeszczepiony ma swoje źródło w decyzji o bardzo dużej wartości etycznej: decyzja, aby zaoferować bez oczekiwania nagrody części własnego ciała dla zdrowia i dobrego samopoczucia innej osoby. W tym dokładnie zawiera się szlachetność tego gestu, gestu który jest autentycznym aktem miłości".
Przemowa do uczestników Kongresu Międzynarodowego Towarzystwa Transplantacyjnego.
20 czerwca 1991, (No. 3)
Jan Paweł II
|
|
Wasze myśli dla mnie:
3
|
|
2011-04-19
|
Jeszcze jesteśmy chociaż cały czas w szpitalu. Wciąż myśle o tym co zostało Synkowi odebrane, o szkole, o huśtawkach i innych drobiazgach. Łzy niestety płyną zbyt często .Trzeba jednak być dobrej mysli. Tylko wtedy Bóg wysłucha naszych próśb i pomoże . Potrzebne jest nowe serduszko i to pilnie. Tylko skąd je wziaść? W naszym kraju nie mówi się o przeszczepach , zwykli ludzie nie rozumieją , ze pobrane organy moga uratować czyjeś życie - życie mojego synka i wielu innych pacjentów czekających na przeszczepy. Od początku roku nie było operacji przeszczepu na dziecku. Decyzję o oddaniu serduszka innemu pacjentowi trzeba podjąć w kilkanaście minut po największej tragedii jaka może spotkać rodzica. Nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo jest to trudne . Trzeba jednak o tym mówić, uświadamiać i pokazywać bo to jedyna szansa dla chorych dzieci.
Mój głos jest malutki ale moze ktoś go usłyszy. |
|
Wasze myśli dla mnie:
3
|
|
2011-04-08
|
Niestety spełnia sie najgorszy scenariusz. Synek czeka na przeszczep. Nie czuje się dobrze i do tego po przeszło 2 miesiącach ma dosyć szpitali. Mnie po za tym wszystko inne się sypie i zawodzę się na najbliższych. Trudne dni przyszły. Bóg nie słyszy chyba naszych modlitw. A od nowego roku na dzieciakach w wieku mojego synka nie zrobiono ani jednego przeszczepu. Zostało tylko modlić się abyśmy dotrwali... |
|
Wasze myśli dla mnie:
5
|
|
Dzień, który nie powinien nadejść...
2011-02-14
|
Życie nie baczy na nic a los na ślepo rozdaje karty. Znów piszę , bo siedzę w szpitalu przy moim małym synku . Jest bardzo chory , jego serduszko nie pracuje tak jak powinno. Potrzebuje każdego słowa modlitwy jakie można wypowiedzieć każdego , które Bog zechce wysłuchać.
Wiele razy płakałam, a te łzy były jak teraz mi się zdaje z bardzo błachych powodów. Synek zawsze był ze mną , przytulał sie do mnie i mówił : "Mamusiu nie płacz, kocham Cię" . Teraz nie wolno mi płakać . Wierzę , że wyjdziemy jakoś z tej próby i wrócimy do domu razem, zdrowi.Pomóżcie proszę i trzymajcie kciuki aby Synek wyzdrowiał.
Odpowiadając na pytanie: kardiomiopatia rozstrzeniowa. Lekarze niestety nie dają wielkiej szansy na wyleczenie. Narazie leki nie chca zacząć działać. Wszystko w rekach Boga.
|
|
Wasze myśli dla mnie:
30
|
|
To juz najwyższy czas :)
2010-03-28
|
Tutp,tup, klap,klap tak sobie idę przez świat. To chyba tekst jakiejś piosenki dla dzieci … Daleko już odeszłam od miejsca , w którym byłam kiedy zaczynałam pisać bloga. To już kolejna wiosna i kolejne kwiaty otwierają się na słońce. Nie m  a już powrotu , nie wolno się odwracać bo to grozi zamianą w kamień . Cofanie się w przeszłość zamyka nas na to co ma nadejść i utwardza nasze serca. Tyle minionych dni chciałam tutaj wrócić ale chyba już nie czas na to. To miejsce było mi potrzebne wtedy , a teraz? Chyba wszystko już było i może nie ma sensu znowu o tym pisać. Może nie mogę być już szczera bo zbyt wiele osób wie , że ja to ja…
Dziękuje tym wszystkim, którzy tutaj zaglądali. Niektórzy wciąż piszą swoje historie inni odeszli by nie oglądać się wstecz. Dzięki Wam przetrwałam najtrudniejsze chwile mojego życia . Poznałam tutaj ludzi, którzy potrafią otworzyć się na innych mimo iż sami cierpią. Dziękuję i życzę Wam wszystkim, którzy tak wiele dla mnie znaczyliście –
Śpieszcie się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą…
|
|
Wasze myśli dla mnie:
11
|